<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?>
<rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	xmlns:slash="http://purl.org/rss/1.0/modules/slash/"
	>

<channel>
	<title>Kulisy Kultury &#187; big k.r.i.t</title>
	<atom:link href="http://kulisykultury.pl/tag/big-k-r-i-t/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>http://kulisykultury.pl</link>
	<description>Nowa odsłona serwisu kulturalnego</description>
	<lastBuildDate>Thu, 05 Nov 2015 13:29:23 +0000</lastBuildDate>
	<language>pl-PL</language>
		<sy:updatePeriod>hourly</sy:updatePeriod>
		<sy:updateFrequency>1</sy:updateFrequency>
	<generator>https://wordpress.org/?v=3.8.41</generator>
	<item>
		<title>Big K.R.I.T. &#8220;Live from the Underground&#8221; &#8211; recenzja muzyczna</title>
		<link>http://kulisykultury.pl/muzyka/2012/big-k-r-i-t-live-from-the-underground-recenzja-muzyczna/</link>
		<comments>http://kulisykultury.pl/muzyka/2012/big-k-r-i-t-live-from-the-underground-recenzja-muzyczna/#comments</comments>
		<pubDate>Thu, 14 Jun 2012 09:37:33 +0000</pubDate>
		<dc:creator><![CDATA[D.Narozna]]></dc:creator>
				<category><![CDATA[» Newsy]]></category>
		<category><![CDATA[» Recenzje]]></category>
		<category><![CDATA[Muzyka]]></category>
		<category><![CDATA[Recenzje]]></category>
		<category><![CDATA[» Muzyczne]]></category>
		<category><![CDATA[big k.r.i.t]]></category>
		<category><![CDATA[live from the underground]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://kulisykultury.pl/?p=22106</guid>
		<description><![CDATA[Jeśli Big K.R.I.T. miał tym albumem postawić ostateczną pieczęć na tytule nowego króla hip-hopu z południa Stanów Zjednoczonych, to najwyraźniej albo zabrakło mu tuszu, albo jeszcze nie jest do tej roli ostatecznie przygotowany. Co nie znaczy, że &#8220;Live from the Underground&#8221; to wydawnictwo słabe, nic z tych rzeczy. Gdy fachowcy, słuchacze, a nawet inni twórcy &#8230; <a href="http://kulisykultury.pl/muzyka/2012/big-k-r-i-t-live-from-the-underground-recenzja-muzyczna/">Zobacz więcej</a> <a href="http://kulisykultury.pl/muzyka/2012/big-k-r-i-t-live-from-the-underground-recenzja-muzyczna/">Zobacz więcej</a>]]></description>
				<content:encoded><![CDATA[<p>Jeśli Big K.R.I.T. miał tym albumem postawić ostateczną pieczęć na tytule nowego króla hip-hopu z południa Stanów Zjednoczonych, to najwyraźniej albo zabrakło mu tuszu, albo jeszcze nie jest do tej roli ostatecznie przygotowany. Co nie znaczy, że &#8220;Live from the Underground&#8221; to wydawnictwo słabe, nic z tych rzeczy.<span id="more-22106"></span></p>
<p><a href="http://kulisykultury.pl/muzyka/2012/big-k-r-i-t-live-from-the-underground-recenzja-muzyczna/attachment/zaeh_krit_shot05-32/" rel="attachment wp-att-22107"><img class="aligncenter size-full wp-image-22107" title="zaeh_krit_shot05-32" src="http://kulisykultury.pl/wp-content/uploads/2012/06/Big-K.R.I.T..jpeg" alt="" width="624" height="350" /></a><br />
Gdy fachowcy, słuchacze, a nawet inni twórcy mówią o tobie, że jesteś w stanie godnie zastąpić OutKast, nawiązać do najlepszych czasów UGK, to z jednej strony na pewno solidna pożywka dla ego, ale z drugiej dość spory bagaż, obciążenie. I Big K.R.I.T., autor kilku fantastycznych darmowych wydawnictw, nie do końca podołał zadaniu.</p>
<p>Podstawowy problem jego pierwszego oficjalnego, mainstreamowego wydawnictwa, to dość przeciętna (jak na jego możliwości!) warstwa tekstowa. Odniosłem wrażenie, że celując w szersze audytorium, raper odłożył co trudniejsze tematy na bok, starając się, żeby bez problemu zrozumieli go ci mniej wymagający odbiorcy. Dużo jest o kasie, sławie, popularności, kobietach, co samo w sobie złe nie jest. Bardziej chodzi o właściwe wyważenie środka ciężkości. U Krita dopiero pod koniec albumu (kapitalne &#8220;Rich Dad, Poor Dad&#8221; oraz poruszające, bardzo zaangażowane &#8220;Praying Man&#8221; z wielkim B.B. Kingiem) mamy kawałki w pewni ujawniające jego kunszt jako literata i wnikliwego obserwatora życia społecznego. Warto tylko pamiętać o jednym. Nawet przeciętny tekstowo, mało zaskakujący kawałek gospodarza to wciąż niezwykle wysoka rapowa jakość. Nie sposób za to przyczepić się do muzyki. Sporo soulowych i bluesowych smaczków, kapitalne dęciaki w &#8220;Cool 2 Be Southern&#8221;, bardzo przyjemnie bujające całym ciałem &#8220;Pull Up&#8221; to najjaśniejsze punkty programu. Chociaż tak na dobrą sprawę album od początku do końca stoi na równie wysokim poziomie, bity są wysmakowane, ale niosą sobą dużo południowego ducha, dużo tamtejszego klimatu.</p>
<p>A więc pomimo tego, że wyszedłem od narzekania, koniec końców mocno wszystkim &#8220;Live from the Underground&#8221; polecam. Może nie jest to jeszcze klasa OutKast, ale brakuje niewiele.</p>
<p><iframe width="584" height="329" src="http://www.youtube.com/embed/XE7UOO7yGSM?feature=oembed" frameborder="0" allowfullscreen></iframe></p>
<p>rafi | def jam</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://kulisykultury.pl/muzyka/2012/big-k-r-i-t-live-from-the-underground-recenzja-muzyczna/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
	</channel>
</rss>
