<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?>
<rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	xmlns:slash="http://purl.org/rss/1.0/modules/slash/"
	>

<channel>
	<title>Kulisy Kultury &#187; fade</title>
	<atom:link href="http://kulisykultury.pl/tag/fade/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>http://kulisykultury.pl</link>
	<description>Nowa odsłona serwisu kulturalnego</description>
	<lastBuildDate>Thu, 05 Nov 2015 13:29:23 +0000</lastBuildDate>
	<language>pl-PL</language>
		<sy:updatePeriod>hourly</sy:updatePeriod>
		<sy:updateFrequency>1</sy:updateFrequency>
	<generator>https://wordpress.org/?v=3.8.41</generator>
	<item>
		<title>Yo La Tengo &#8211; &#8220;Fade&#8221; &#8211; recenzja muzyczna</title>
		<link>http://kulisykultury.pl/muzyka/recenzje/2013/yo-la-tengo-fade-recenzja-muzyczna/</link>
		<comments>http://kulisykultury.pl/muzyka/recenzje/2013/yo-la-tengo-fade-recenzja-muzyczna/#comments</comments>
		<pubDate>Fri, 01 Feb 2013 15:42:21 +0000</pubDate>
		<dc:creator><![CDATA[p.skiba]]></dc:creator>
				<category><![CDATA[» Recenzje]]></category>
		<category><![CDATA[» Muzyczne]]></category>
		<category><![CDATA[fade]]></category>
		<category><![CDATA[recenzja muzyczna]]></category>
		<category><![CDATA[yo la tengo]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://kulisykultury.pl/?p=38578</guid>
		<description><![CDATA[Jeśli tak mają wyglądać piosenki o starzeniu się, przemijaniu i niełatwych związkach międzyludzkich, to poproszę ich jak najwięcej i jak najczęściej. Yo La Tengo na trzynastej płycie nie przybijają człowieka, nie wpędzają go w rozpacz, a wręcz dodają otuchy. Po niemal dokładnie 20 latach Yo La Tengo zdecydowali się na zmianę producenta. Mniejsza o to, &#8230; <a href="http://kulisykultury.pl/muzyka/recenzje/2013/yo-la-tengo-fade-recenzja-muzyczna/">Zobacz więcej</a> <a href="http://kulisykultury.pl/muzyka/recenzje/2013/yo-la-tengo-fade-recenzja-muzyczna/">Zobacz więcej</a>]]></description>
				<content:encoded><![CDATA[<p>Jeśli tak mają wyglądać piosenki o starzeniu się, przemijaniu i niełatwych związkach międzyludzkich, to poproszę ich jak najwięcej i jak najczęściej. Yo La Tengo na trzynastej płycie nie przybijają człowieka, nie wpędzają go w rozpacz, a wręcz dodają otuchy.</p>
<p><span id="more-38578"></span></p>
<p><a href="http://kulisykultury.pl/muzyka/recenzje/2013/yo-la-tengo-fade-recenzja-muzyczna/attachment/121115-yo-la-tengo/" rel="attachment wp-att-38587"><img class="aligncenter size-full wp-image-38587" title="Yo La Tengo - &quot;Fade&quot;" src="http://kulisykultury.pl/wp-content/uploads/2013/02/121115-yo-la-tengo.jpg" alt="" width="620" height="413" /></a><br />
Po niemal dokładnie 20 latach Yo La Tengo zdecydowali się na zmianę producenta. Mniejsza o to, czym ta decyzja była podyktowana, ale z pewnością była trafiona. Znany z Tortoise bębniarz i producent John McEntire (nagrywali kiedyś z nim nasi rockowcy z The Car Is On Fire) oraz muzycy tria stworzyli z wielką przyjemnością wchłanianą całość. Przebogatą dźwiękowo, ciekawą aranżacyjnie, zróżnicowaną stylistycznie, spójną, kompletną po prostu.</p>
<p>Muzycznie &#8220;Fade&#8221; to konstrukcja dość silnie osadzona w post rocku. Chwilami (gdy gitara mocniej zarzęzi na pierwszym planie) w post punku, ale wzmocniona i wzbogacona przez inne, często przenikające się w obrębie jednej piosenki, warstwy. Lekko garażowy rock, który zalatuje Neilem Youngiem, smyczki jakby z jakieś familijnej opowieści filmowej z happy endem wzięte, gitara rozedrgana niczym hawajska albo miauczącą funkowo, oldschoolowe klawisze z nutką psychodeliczności, akustyczne ballady, trochę dęciaków i etniczno-folkowych wtrętów. Sporo, prawda? Ira Kaplan z małżonką Georgią Hubley (w lekko hawajskim &#8220;Cornelia And Jane&#8221; brzmi jak skrzyżowanie uszlachetnionej Nico z młodą Marianne Faithfull) oraz Jamesem McNewem wszystkie składniki ułożyli w dość żwawą całość, tylko parę razy wyraźnie wyhamowaną. Album, jak mówili muzycy, w warstwie lirycznej dotyczy spraw poważnych i mało wesołych. I tu pojawia się kontrast, gdyż słuchając muzyki na pewno nie zestawimy jej z czymś przygnębiającym, dołującym. Yo La Tengo na &#8220;Fade&#8221; to raczej zespół dodający otuchy, wprowadzający w rozmarzenie, rozleniwienie, chwilami niemalże zachęcający, na przykład, do cieszenia się życiem na łonie natury. Tak naprawdę w zaledwie paru momentach jednoznacznie melancholijny, wyciszony czy smutny. Kontrast czy też dysonans klimatu muzyki i przesłania tekstów żadnym minusem nie jest. Co najwyżej przykładem na to, że nawet na wielce poważne kwestie, niekoniecznie trzeba spoglądać przez pryzmat wylewania morza łez bądź rozdzierania szat.</p>
<p>Znakomicie słucha się &#8220;Fade&#8221;, aczkolwiek zalecam koncentrację i wsłuchiwanie się w liczne smaczki, które producent zgrabnie wsunął w tło. Dźwiękowe bogactwo i przede wszystkim sposób w jaki Yo La Tengo z tegoż skorzystało, robią powalające wrażenie.</p>
<p><iframe width="584" height="329" src="http://www.youtube.com/embed/KJyjzHIgqr4?feature=oembed" frameborder="0" allowfullscreen></iframe></p>
<p>Lesław Dutkowski | sonic</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://kulisykultury.pl/muzyka/recenzje/2013/yo-la-tengo-fade-recenzja-muzyczna/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
	</channel>
</rss>
