<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?>
<rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	xmlns:slash="http://purl.org/rss/1.0/modules/slash/"
	>

<channel>
	<title>Kulisy Kultury &#187; marlin manson</title>
	<atom:link href="http://kulisykultury.pl/tag/marlin-manson/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>http://kulisykultury.pl</link>
	<description>Nowa odsłona serwisu kulturalnego</description>
	<lastBuildDate>Thu, 05 Nov 2015 13:29:23 +0000</lastBuildDate>
	<language>pl-PL</language>
		<sy:updatePeriod>hourly</sy:updatePeriod>
		<sy:updateFrequency>1</sy:updateFrequency>
	<generator>https://wordpress.org/?v=3.8.41</generator>
	<item>
		<title>Marilyn Manson &#8220;Born Villain&#8221; &#8211; recenzja muzyczna</title>
		<link>http://kulisykultury.pl/muzyka/2012/marilyn-manson-born-villain-recenzja-muzyczna/</link>
		<comments>http://kulisykultury.pl/muzyka/2012/marilyn-manson-born-villain-recenzja-muzyczna/#comments</comments>
		<pubDate>Thu, 24 May 2012 08:40:20 +0000</pubDate>
		<dc:creator><![CDATA[D.Narozna]]></dc:creator>
				<category><![CDATA[» Newsy]]></category>
		<category><![CDATA[» Recenzje]]></category>
		<category><![CDATA[Muzyka]]></category>
		<category><![CDATA[Recenzje]]></category>
		<category><![CDATA[» Muzyczne]]></category>
		<category><![CDATA[born villain]]></category>
		<category><![CDATA[marlin manson]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://kulisykultury.pl/?p=19440</guid>
		<description><![CDATA[Każde ekstremum, jeśli podawane jest w zbyt dużej dawce, przestaje szokować, a zaczyna nudzić. Proste jak drut, a jednak niektórzy nie są w stanie tego pojąć. &#160; Nie potrafią tego zrozumieć chociażby deathmetalowcy, dlatego większość płyt w tej stylistyce po pięciu minutach słuchania wywołuje ziewanie, a może nawet drzemkę. Tej zasady nie kuma także Marilyn &#8230; <a href="http://kulisykultury.pl/muzyka/2012/marilyn-manson-born-villain-recenzja-muzyczna/">Zobacz więcej</a> <a href="http://kulisykultury.pl/muzyka/2012/marilyn-manson-born-villain-recenzja-muzyczna/">Zobacz więcej</a>]]></description>
				<content:encoded><![CDATA[<p>Każde ekstremum, jeśli podawane jest w zbyt dużej dawce, przestaje szokować, a zaczyna nudzić. Proste jak drut, a jednak niektórzy nie są w stanie tego pojąć.<span id="more-19440"></span></p>
<p>&nbsp;</p>
<p><a href="http://kulisykultury.pl/muzyka/2012/marilyn-manson-born-villain-recenzja-muzyczna/attachment/marilyn-manson-4/" rel="attachment wp-att-19443"><img class="aligncenter size-large wp-image-19443" title="Marilyn Manson" src="http://kulisykultury.pl/wp-content/uploads/2012/05/Marilyn-Manson-1024x556.jpg" alt="" width="584" height="317" /></a></p>
<p>Nie potrafią tego zrozumieć chociażby deathmetalowcy, dlatego większość płyt w tej stylistyce po pięciu minutach słuchania wywołuje ziewanie, a może nawet drzemkę. Tej zasady nie kuma także Marilyn Manson, który przyjąwszy w latach 90. prowokacyjny image i &#8220;szokującą&#8221;, &#8220;wulgarną&#8221;, &#8220;ekstremalną&#8221; estetykę swej muzyki od prawie dwudziestu lat nie jest skłonny odpuścić ani o centymetr.</p>
<p>Najodważniejszym eksperymentem Mansona pozostaje do dzisiaj &#8220;Mechanical Animals&#8221; z 1998, gdzie czerpiąc garściami z twórczości Davida Bowiego w zaskakująco skuteczny sposób poszerzył brzmienie swojego zespołu i złożył elegancki ukłon w stronę glamrockowej przebojowości. Później jednak zamknął się w swoim malutkim, industrial-gothic-rockowym ogródku i orał go w tę i z powrotem, w tę i z powrotem. I chociaż twierdzi, że &#8220;Born Villain&#8221; jest dlań wynalezieniem siebie od podstaw, transformacją, &#8220;urządzaniem na nowo opróżnionego pokoju&#8221;, album okazał się znowu tym samym, obleśnym, zakochanym w sobie Mansonem.</p>
<p>Jasne, można doszukiwać się na przykład echa lat 80. w takim &#8220;The Gardener&#8221;, gdzie zwrotka zaaranżowana jest quasi-zimnofalowo. W &#8220;Slo-Mo-Tion&#8221; pojawiają się z kolei zaśpiewy w falsecie, nasuwające skojarzenia z Eagles Of Death Metal. Czyli coś niby się tu dzieje. Ale i tak już od 8 sekundy tego albumu słyszymy niezmiennie syntetyczne bębny, chwilę później wchodzi niezmiennie jęczący, rzucający fuckami pan wokalista, a w końcu w refrenie następuje gitarowy atak o niezmiennym od lat brzmieniu. I tak, niestety, do końca tej godzinnej, upierdliwej i męczącej płyty. Żadnego ratunku pod postacią przeróbki Soft Cell czy Eurythmics. Wyłącznie &#8220;urodzony czarny charakter&#8221;, Brian Warner, w autorskim hymnie na swoją cześć.</p>
<p>Oczywiście zarzucanie artyście wierności własnemu stylowi może być zabiegiem karkołomnym, a niektórzy wielcy są wielkimi właśnie dlatego, że zawsze pozostają sobą. Nie jestem jednak skłonny stawiać grupy Marilyn Manson w jednej lidze z AC/DC czy nawet Motörhead. To klasycy, którzy stworzyli brzmienie rocka. A Manson to przebrzmiała gwiazda lat 90., która nie zauważyła, że od paru lat jej płyty sprzedają się coraz gorzej.</p>
<p>Tylko dla największych zapaleńców.</p>
<p>http://www.youtube.com/watch?v=0Z0pnBdJy-M</p>
<p>Jordan Babula | mystic production</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://kulisykultury.pl/muzyka/2012/marilyn-manson-born-villain-recenzja-muzyczna/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
	</channel>
</rss>
