<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?>
<rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	xmlns:slash="http://purl.org/rss/1.0/modules/slash/"
	>

<channel>
	<title>Kulisy Kultury &#187; wilczydełko</title>
	<atom:link href="http://kulisykultury.pl/tag/wilczydelko/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>http://kulisykultury.pl</link>
	<description>Nowa odsłona serwisu kulturalnego</description>
	<lastBuildDate>Thu, 05 Nov 2015 13:29:23 +0000</lastBuildDate>
	<language>pl-PL</language>
		<sy:updatePeriod>hourly</sy:updatePeriod>
		<sy:updateFrequency>1</sy:updateFrequency>
	<generator>https://wordpress.org/?v=3.8.41</generator>
	<item>
		<title>Skubas &#8220;Wilczełyko&#8221; &#8211; recenzja muzyczna</title>
		<link>http://kulisykultury.pl/muzyka/2012/skubas-wilczelyko-recenzja-muzyczna/</link>
		<comments>http://kulisykultury.pl/muzyka/2012/skubas-wilczelyko-recenzja-muzyczna/#comments</comments>
		<pubDate>Wed, 12 Sep 2012 12:36:19 +0000</pubDate>
		<dc:creator><![CDATA[D.Narozna]]></dc:creator>
				<category><![CDATA[» Newsy]]></category>
		<category><![CDATA[» Recenzje]]></category>
		<category><![CDATA[Muzyka]]></category>
		<category><![CDATA[Recenzje]]></category>
		<category><![CDATA[» Muzyczne]]></category>
		<category><![CDATA[nowa płyta]]></category>
		<category><![CDATA[recenzja muzyczna]]></category>
		<category><![CDATA[skubas]]></category>
		<category><![CDATA[wilczydełko]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://kulisykultury.pl/?p=29916</guid>
		<description><![CDATA[Nie takiej płyty się spodziewałam. Nie znaczy to jednak, że jestem rozczarowana. Wręcz przeciwnie. Podoba mi się wszystko i to bardzo. Nie jestem odkrywcą. Bliżej mi raczej do inżyniera Mamonia niż Gilles&#8217;a Petersona. A jednak od czasu do czasu, udaje mi się znaleźć jakiś nieoszlifowany diament. Tak właśnie było podczas koncertów Smolika, które na wokalu &#8230; <a href="http://kulisykultury.pl/muzyka/2012/skubas-wilczelyko-recenzja-muzyczna/">Zobacz więcej</a> <a href="http://kulisykultury.pl/muzyka/2012/skubas-wilczelyko-recenzja-muzyczna/">Zobacz więcej</a>]]></description>
				<content:encoded><![CDATA[<p>Nie takiej płyty się spodziewałam. Nie znaczy to jednak, że jestem rozczarowana. Wręcz przeciwnie. Podoba mi się wszystko i to bardzo.</p>
<p style="text-align: left;"><span id="more-29916"></span><a style="text-align: left;"><img class="aligncenter  wp-image-29917" title="Skubas Wilczydełko - recenzja muzyczna" src="http://kulisykultury.pl/wp-content/uploads/2012/09/Skubas-Wilczydełko-recenzja-muzyczna.jpg" alt="" width="597" height="328" /></a></p>
<p style="text-align: left;">Nie jestem odkrywcą. Bliżej mi raczej do inżyniera Mamonia niż Gilles&#8217;a Petersona. A jednak od czasu do czasu, udaje mi się znaleźć jakiś nieoszlifowany diament. Tak właśnie było podczas koncertów Smolika, które na wokalu uświetniał obdarzony niesłychanie ciepłym, miękkim głosem koleś w kaszkiecie zwany wówczas Squbassem. Po ładnych paru latach ów koleś, zwany już Skubasem, w końcu postanowił wydać solowy album. I przyznam, że dawno się tak nie ucieszyłam na wiadomość o płycie polskiego wykonawcy. Pamiętając jego popisy na żywo (nie tylko u Smolika) i gościnne występy wiedziałam, że zaproponuje co najmniej coś ciekawego. Spodziewałam się jednak raczej czegoś związanego z szeroko pojętym hip-hopem/R&amp;B i generalnie rozbujanymi dźwiękami. Tymczasem wydawca w notce promocyjnej trochę mnie wystraszył, zapowiadając na albumie &#8220;Wilczełyko&#8221; nawiązania do grunge&#8217;u i folku. Nie żebym nie lubiła grunge&#8217;u, wręcz przeciwnie, kocham miłością niezachwianą, niezmąconą i bezwarunkową. Bałam się jednak, że dostaniemy brzmiący niemodnie, przeciętny rockowy album. Nic bardziej mylnego.</p>
<p>Owszem, jest i grunge (&#8220;Over the Rising Hills&#8221;) i folk (&#8220;Linoskoczek&#8221;), ale absolutnie na miarę XXI wieku. Bogate w rytm (genialne &#8220;Więcej nieba&#8221;, znakomite &#8220;Eyes of Vanity&#8221;), ładnie pozlepiane z wielu dźwiękowych warstw (&#8220;Szarość&#8221;). Przede wszystkim jednak ze Skubasem za mikrofonem. Koleś potrafi śpiewać po prostu wspaniale. I nie chodzi o jakąś wokalną ekwilibrystykę, ale o swobodę, luz, o cieniowanie emocji. Dopiero słuchając Skubasa, człowiek uświadamia sobie, jak niewielu twórców tak wygodnie czuje się w muzycznej przestrzeni i jak niewielu zdaje sobie sprawę jak ta przestrzeń jest w muzyce potrzebna. Ten facet udowadnia, że nie trzeba krzyczeć, by było dosadnie, że wystarczy kilka linijek prosto z serca, by wciągnąć słuchacza, że coś takiego jak magnetyzm w głosie naprawdę istnieje.</p>
<p>&#8220;Wilczełyko&#8221; to muzyka gitarowa, raz bardziej zadziorna, zabarwiona rockowo (&#8220;Prawie jak Kurt&#8221;), kiedy indziej delikatniejsza, stonowana, zbudowana z kruchych akustycznych elementów (&#8220;Rain Song&#8221; z udziałem Keva Foksa). Przetkana melancholią, ozdobiona orientalnymi motywami, podbita bluesową szczerością. Niby zwyczajna, niby prosta, a jednak niedająca się prosto określić i na swój sposób nadzwyczajna. Nigdy tego nie robię, ale tym razem zaapeluję. Posłuchajcie tego albumu, bo naprawdę warto.</p>
<p>P.S. &#8220;Więcej nieba&#8221; to u mnie poważny kandydat do piosenki roku.</p>
<p><iframe width="584" height="329" src="http://www.youtube.com/embed/MCiCw9g2Usw?feature=oembed" frameborder="0" allowfullscreen></iframe></p>
<p>Anna Szymla | kayax</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://kulisykultury.pl/muzyka/2012/skubas-wilczelyko-recenzja-muzyczna/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
	</channel>
</rss>
