» Recenzje

Człowiek na krawędzi – recenzja filmu

Są filmy kultowe i dziejowe. Takie, które lasują nam mózg i chwytają za serce. I są takie filmy jak “Człowiek na krawędzi”, czyli takie, do których często i chętnie wracamy.

Podczas przepustki z więzienia na pogrzeb ojca, były policjant Nick Cassidy obezwładnia strażników i ucieka. Nie próbuje jednak zbiec do Meksyku czy zaszyć się w jakimś zapomnianym przez Boga miejscu. Wybiera się do Nowego Jorku, wynajmuje penthouse, zamawia szampana na śniadanie i… wychodzi na gzyms.

Twórcy “Człowieka na krawędzi” niespecjalnie ukrywają przed nami swój zamysł. Wiadomo, że desperacki krok bohatera to dywersja, mająca odwrócić uwagę od tego, co dzieje się w sąsiednim budynku naprzeciw. Co prawda na początku nie wiemy, dlaczego konkretnie bardzo seksowna latynoska i jej chłopak próbują ukraść drogocenny diament, wiemy natomiast, że stojący na krawędzi facet jest niewinny, a przynajmniej on tak twierdzi. Nie chodzi tu tak do końca o rozgryzanie zagadki, choć intryga jest przyzwoicie zawiązana i zakamuflowana. Dzieło Asgera Letha to niesłychanie rzadka i bardzo udana mieszanka kina akcji i satyry na współczesne czasy. Połączenie sensacji z ironicznym, jak najbardziej zamierzonym humorem wpisanym w kontekst obserwacji społeczeństwa XXI wieku. Dostaje się mediom (genialna Kyra Sedgwick), bogaczom, skorumpowanym policjantom i nam, zwykłym ludziom gapiącym się na “skoczka”, z którego bez zahamowań robimy bohatera dnia, choć chwile wcześniej kibicowaliśmy, by zrobił to, po co wszedł na górę. Bez natrętnego umoralniania, bez pastwienia się, za to z przekąsem.

Film ogląda się z wielką przyjemnością, szerokim uśmiechem i w napięciu. Przy całym bowiem komentarzu, Asger Leth nie zapomniał, że to opowieść o zbiegu, który w niecodzienny sposób, otoczony przez policję, stojąc na 21. piętrze, próbuje oczyścić swe imię.

http://www.youtube.com/watch?v=Jm8aCU1z8Wc

Joanna Moreno | monolith

Dodano:
Tagi: , , , ,
.

Polecamy: Show Film Studio