The Prodigy – “The Day Is My Enemy” – muzyczna recenzja
“The Day Is My Enemy” to albo dobra, albo słaba płyta. Zależy, czy jeszcze The Prodigy w ogóle was kręci.
“The Day Is My Enemy” to albo dobra, albo słaba płyta. Zależy, czy jeszcze The Prodigy w ogóle was kręci.
Trzeba zabić tę miłość – myśli jeden z bohaterów “Krainy burz”, chłopak, który poznaje drugiego chłopaka.
Amerykański w sposobie opowiadania i zarazem tak bardzo europejski. “Była sobie dziewczynka” to prawdziwie sympatyczna niespodzianka na naszych ekranach.
Stereotypowa psychofanka ma piętnaście lat i obsesję na punkcie idola (muzyka, aktora, sportowca, a nawet fikcyjnego bohatera serialu – wybór jest ogromny). Wydaje krocie na bilety i bibeloty, w dniu koncertu przed halą pojawia się o piątej rano. Rodzina i znajomi żartobliwie pytają: “A gdyby poprosił cię, żebyś pomogła mu ukryć zwłoki, też byś się zgodziła?”.
Największym problemem Neilla Blomkampa jest fakt, że jest… Neillem Blomkampem.
Polski zwiastun “Samby” rozpoczyna się od fragmentów… “Nietykalnych”. Nowy film Erika Toledano i Oliviera Nakache’a nie ma jednak wiele wspólnego z hitem z 2011 roku. Poza aktorem – Omarem Sy.
Choć polski dystrybutor usunął z tytułu przymiotnik “amerykański”, nie ma wątpliwości, z jakim filmem mamy do czynienia.
Wypełniona zamierzoną nudą, podszyta gorzką, choć nie dołującą refleksją opowieść o ludziach, którzy szukają miłości i spełnienia.
Nie jestem wróżką, ale przewiduję, że pomimo dość wczesnej premiery (pierwszy kwartał), “G I R L” bez problemu znajdzie się na wysokich miejscach podsumowań 2014 roku.
Gdy po połowie filmu udaje się nam dotrwać do wybuchu Wezuwiusza, zaczynamy żałować, że tak bardzo tego wypatrywaliśmy.
O tym filmie zapomina się już w momencie pojawienia się napisów końcowych, a może nawet jeszcze szybciej.
Wyobraźcie sobie imprezę, której tematem przewodnim są późne lata 70. Świetni ludzie, znakomita muzyka, stroje tip-top. Tym jest “American Hustle”.
9 nominacji do Oscara, ale nie jest to film, w którym można się bezwarunkowo zakochać. I wcale nie z powodu bolesnego tematu, ani momentami dosadnego naturalizmu.
“Ratując pana Banksa” to jeden z tych filmów, który z inną obsadą mógłby być nie do zniesienia.
“Night Time, My Time” to płyta z jedną z najbardziej niesamowitych piosenek 2013 roku.