Gra Endera – recenzja filmu
“Gra Endera” to niezła pozycja science fiction. Niestety nie jest to ani wielkie kino na miarę XXI wieku, ani wybitna ekranizacją powieści.
“Gra Endera” to niezła pozycja science fiction. Niestety nie jest to ani wielkie kino na miarę XXI wieku, ani wybitna ekranizacją powieści.
Starzy fani, spodziewajcie się powrotu do przeszłości – zapowiadał Dave Wyndorf przed premierą 10. studyjnej płyty Monster Magnet. Mówił prawdę. Problem jednak w tym, że nie jest to powrót do końca udany.
Do przeszłości, brzmień vintage i retro wracają dziś niemal wszyscy. Ale najlepiej zrobił to Four Tet na swojej nowej płycie.
Każdy kadr “Idy” opowiada własną historię. Zebrane razem tworzą jeden z najbardziej poruszających polskich filmów ostatnich lat. Genialnie wyreżyserowane i sfotografowane, wspaniale zagrane wielowymiarowe kino!
Mam pewien problem z Lorde. Taki sam jak z Kathryn Bigelow.
Jednym z najważniejszych atrybutów dobrego muzyka jest to, że potrafi zaskoczyć słuchacza. Radomski Jamal swoim trzecim albumem zaskakuje naprawdę mocno i, co najważniejsze, w świetnym stylu.
Bez poczucia fałszywego wstydu, bez jakichkolwiek ocen, otwarcie, a wręcz dosłownie. Nagrodzone Złotą Palmą “Życie Adeli – Rozdział 1 i 2″ znajdzie zapewne tyluż wielbicieli, co przeciwników.
Jeśli słyszycie w ostatnich dniach ciche, pełne ulgi i przyjemnego zadowolenia westchnienia, to fani Pearl Jam, którzy odetchnęli, słuchając nowego albumu formacji.
Niesamowicie rozwijają się artyści związani z kolektywem Odd Future. I nie chodzi tu wcale tylko o raperów, bo to przecież też wyjątkowo utalentowany wokalista Frank Ocean czy chociażby właśnie The Internet – projekt z pogranicza funku, r&b, hip-hopu i soulu. Ich drugi album to prawdziwa bomba!
Porywające, niesamowite, technicznie perfekcyjne widowisko – “Grawitacja” to kinowa jazda obowiązkowa. Złapcie się mocno poręczy fotela, bo będzie wami rzucało!
Czy przez Metallicę zaczniemy chodzić na koncerty do kin? Mam nadzieję, że nie, ale pewne ryzyko istnieje.
“I odpuść nam nasze winy, jako i my odpuszczamy naszym winowajcom…” – słowa modlitwy są dla Kellera Dovera życiowym drogowskazem.
20 lat to idealny czas na fonograficzny debiut. Prasa i fani łatwo wybaczą wszelkie niedociągnięcia, łagodniej spojrzą na wady, przyklasną temu, co dobre. U Grande sprawdziło się to idealnie.
Nie trzeba umieć podróżować w czasie, by być szczęśliwym. Trzeba tylko chcieć, trochę się wysilić i… mieć trochę szczęścia.
Jaka jest różnica między The xx a London Grammar? Duża.