Cztery lwy – recenzja filmu
Tylko Brytyjczyków stać na taki film. Na taki dystans i ogrom absurdu.
Tylko Brytyjczyków stać na taki film. Na taki dystans i ogrom absurdu.
Flea jest niezwykłym artystą. Obdarzonym ogromną wyobraźnią, bardzo wrażliwym, wszechstronnie utalentowanym, czego próbkę dostajemy w postaci EP-ki “Helen Burns”.
Jak radzi sobie Bourne bez Bourne’a? O dziwo, całkiem nieźle.
Jak daleko można się posunąć, by zagłuszyć poczucie winy, by stłumić wyrzuty sumienia.
Gdy tracimy przyjaciela, pojawia się pustka, której nie da się niczym wypełnić, a świat może wywrócić się do góry nogami. Tego właśnie doświadcza główny bohater “Wrong”.
Pora być może to dla tej płyty nieodpowiednia, bo lato nie sprzyja siedzeniu w domu, ale nowy album DePhazz przyda się wam jeszcze nie raz. W końcu jesień już wkrótce.
Trochę Bonda, trochę Bourne’a, a wszystko niczym z “Mission: Impossible”. Najnowsza odsłona serii “Madagaskar” to wysokooktanowe kino akcji. I bardzo kolorowe.
Pyskaty to artysta z ogromnym bagażem doświadczeń. Na hiphopowej scenie obecny jest od ponad piętnastu lat (kiedyś pod pseudonimem Zeke w grupie Edytoriał), ale to dopiero jego drugi, solowy album. Co najmniej równie dobry jak debiut, a z pewnością dużo ciekawszy pod względem koncepcji.
Jeśli ktoś miał wątpliwości, czy Nas jest ciągle wielki, głodny mikrofonu i umie nagrać wyśmienity album, a nie tylko zbiór kilku singli oraz wypełniaczy, dostał od rapera dobrą odpowiedź. Ba, nie tyle dobrą, co wręcz wyśmienitą.
Matisyahu zmienił się wizualnie, i to bardzo. Zmiany, choć nie tak drastyczne jak w przypadku wizerunku, zaszły też w jego muzyce. I nie są to zmiany złe.
Nagie pośladki, dyndające męskie klejnoty, homo-erotyczne insynuacje, napalony Czesław Mozli i jeszcze bardziej napalona Tatiana Okupnik. Nie, to zdecydowanie nie jest bajka dla dzieci.
“Prometeusz” to film, który trzeba zobaczyć. Zobaczyć i zapomnieć.
Po Euro środowiska artystyczne narzekały, że tak wiele pieniędzy poświęcono na turniej, kosztem projektów kulturalnych. Po filmie “Bez wstydu” uważam, że cały budżet na rodzimą kinematografię należy przekazać na Biało-Czerwonych, bo z nich coś jeszcze może być.
Prognozy dla świata “wyszczekiwane” przez Mille Petrozzę budujące nie są. Za to jakość thrash metalu niemieckiej legendy gatunku, pozwala myśleć o jego przyszłości z optymizmem.
Jonah Hill i Channing Tatum w szkole? To się musiało udać.